Pieniądze w Bangkoku

September 22, 2015

Pierwszy tydzień za nami. Trudno w to uwierzyć. Właściwie mam wrażenie, że minęły wieki. Tyle się wydarzyło, tyle się nadal dzieje. Siedzimy właśnie w Club for Change, lokalnym miejscu co-workingowym, w którym przyszli przedsiębiorcy i przedsiębiorczynie społeczni/e mogą razem pracować, dzielić się ideami, znaleźć odpowiedź na swoje pytania. Wszystko dzięki Gift, spotkanej kilka dni temu, która nie tylko pozwoliła nam tu pracować, ale i zostać na noc. Niesamowita dziewczyna, pełna energii, wiary, ale i zmysłu przedsiębiorczości, który pozwala jej zamieniać marzenia w czyny. Więcej o niej w jednym z kolejnych numerów Newslettera Dobrych Wieści. Tymczasem, kontynuując spisywanie przemyśleń dotyczących Bangkoku, podzielę się z Wami dzisiaj różnymi finansowymi kwestiami, żeby dać trochę obraz tego ile kosztuje życie w stolicy Tajlandii i jak nam idzie nasza idea exchange, wymiany.

 

W ramach wprowadzenia: w Tajlandii obowiązującą walutą jest bath. 10 bath to mniej więcej 1 zł. Przelicznik jest więcej bardzo prosty, wystarczy wykasować jedno zero (ewentualnie przesuną przecinek o jedno miejsce w lewo) z sumy w bath i mamy złotówki.

 

Dla większej jasności, przeanalizujmy wydatki w kilku kategoriach:

 

1. Noclegi

Na noclegi póki co nie wydaliśmy ani złotówki. Pierwsze dwie noce zaoferowało nam tajskie Amnesty International w hotelu niedaleko ich siedziby. Kolejne pięć nocy spędziliśmy u trzech różnych couchsurferów: Pablo, Hiszpana o którym piszemy jedną z naszych historii; Golf, dzięki któremu zobaczyliśmy jak wygląda dom prawdziwej tajskiej rodziny oraz Yu Lee z Tajwanu, z którym przegadaliśmy sporo godzin o wielu różnych sprawach. Dziś i przez kilka kolejnych dni będziemy spać w Club for Change, powoli wprowadzając w życie naszą ideę pomagania opisywanej przez nas organizacji w zamian za miejsce do spania.

 

Z bardziej generalnych informacji, ceny miejsc w hotelach wydają się zaczynać od 250-300 bath (na podstawie naszych dotychczasowych spostrzeżeń, nie prowadziliśmy dokładnych poszukiwań w tej sprawie). Jeśli chodzi o ceny wynajmu mieszkania, to dowiedzieliśmy się, że miesięczny koszt wynajmu niewielkiego 2-pokojowego mieszkania w nowym, chronionym budynku, z bezpłatnym dostępem do basenu i siłowni wynosi 14.000 bath. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że pensja w Bangkoku to zazwyczaj około 20.000 bath.

 

2. Wyżywienie

Póki co nie udało nam się wprowadzić w życie idei wymiany w tej dziedzinie. Kupujemy więc jedzenie sami, co jest pewnym wyzwaniem, biorąc pod uwagę że nie jem mięsa i nie jestem przyzwyczajona do ostrych dań. Plus oczywiście staramy się nie wydawać więcej niż potrzeba. Posiłek kupiony na stoisku na ulicy to około 40-50 bath. W restauracjach i barach jest przynajmniej dwa razy drożej. Istnieje też opcja kupienia jedzenia w supermarkecie i odgrzania go w mikrofalówce na miejscu (często z tej opcji korzystamy, jest szybka, tania i można wcześniej zobaczyć co się będzie jadło, co przy stoiskach na ulicy nie zawsze jest takie oczywiste). Średnio wydajemy więc 250-300 bath dziennie na jedzenie dla naszej dwójki.

 

3. Transport

Transport w Bangkoku dzieli się na ten drogi: sky train (czyli coś pomiędzy pociągiem i metrem), metro i pociąg oraz tani: autobusy i łódki. Do tego dochodzą trzy rodzaje taksówek: samochodem, motorem oraz tuk tukiem (coś jak riksza, z tymże kierowca jest z przodu, a dwa miejsca do siedzenia z tyłu). Metro, pociąg i sky train mają taką zaletę, że nie stoją w korkach. Cena biletu zależy od ilości przystanków, które chce się przejechać, ale ostatecznie kosztuje niemal tyle samo co obiad. Autobus to koszt od 6 do 15 bath, kilkakrotnie taniej niż metro, ale autobus na pewno stanie w korku. Trudno powiedzieć na jak długo. Bilety kupuje się w środku, u konduktora. Istnieją też darmowe autobusy, choć jeszcze nie udało nam się wykryć gdzie i jak funkcjonują. Łódki (przynajmniej te przemieszczające się po kanale) kosztuję 10 bath, a przejażdżka podnosi nieco adrenalinę we krwi. Z taksówkami też nie jest prosto. Najtańsze wbrew pozorom są te samochodowe – mają zainstalowane taksometry, cena więc jest stała. W przypadku tuk tuków, stworzonych głównie dla turystów/ek, cena zależy od tego co powie kierowca. Motorowe taksówki teoretycznie mają stały cennik, ale może się on zmienić w godzinach szczytu – motor jest jedynym środkiem transportu, który nie stoi w korku.

 

Średnio na transport wydajemy koło 200 bath dziennie, sporo rzeczy jest rozrzuconych po całym mieście i nieraz spędzamy długie godziny próbując dostać się z jednego miejsca do drugiego.

 

4. Inne

Z innych wydatków na miejscu to przede wszystkim karta SIM (149 bath), jakieś leki, pocztówki, notatnik, kilka drobnych rzeczy. Zazwyczaj wszystko jest znacznie tańsze niż w Polsce.

 

Tyle o pieniądzach i różnych powiązanych z nimi spostrzeżeniach.

 

Do usłyszenia!

 

Share on Facebook
Please reload

RELATED | POWIĄZANE

Please reload

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

We are Anna and Andrea, a Polish-Italian couple traveling around the world. We are looking for changemakers,  in order to describe and share their stories.

Our journey is based on exchange: story telling and other skills in exchange for a place to sleep and food. 
 

Join the GoodNewsLetter