Ważne, by z nimi być

Ważne, by z nimi być

UDREAM

Porto | Portugalia

Udream zostało założone 4 lata temu, 20 sierpnia 2013 r. – mówi Irma de Magalhaes, obecna szefowa Udream. - Pomysł pochodzi od studenta wydziału ekonomicznego. W wieku 16 lat zachorował na gruźlicę, spędził dużo czasu w szpitalu. Zauważył, że w szpitalach brak jest emocjonalnego wsparcia, zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców. Zakładając organizację studencką postanowił wyjść temu na przeciw.

 

Studenci wspierają dzieci i ich rodziców, dając swój czas, nadzieję, a także spełniając życzenia.

 

Dotrzymujemy towarzystwa dzieciom w szpitalu onkologicznym, 15 minut stąd. Chodzimy tam każdego dnia. Dodatkowo, w każdym semestrze wybieramy kilkoro dzieci, którym fundujemy życzenia. Pracujemy bardzo blisko z nimi, z ich rodzinami, z lekarzami, by zrozumieć co ich naprawdę ucieszy. Ostatnio ufundowaliśmy życzenia Marci, 8-letniej dziewczynce pełnej energii. Nie było łatwo nawiązać kontakt z jej rodziną. Z powodu codziennej walki o zdrowie, przestali zwracać uwagę na jej edukację, Marci miała ogromne problemy ze zdaniem do następnej klasy. Co więcej, Marcia nie wierzyła, że samoloty istnieją naprawdę, była przekonana, że pociągi to tylko obrazki w jej książce do kolorowania. Kochała wielkie ryby. Każdego dnia chciała być kimś innym: raz astronautką, innym razem fryzjerką... Miała wiele marzeń. Na tej podstawie zaplanowaliśmy jej idealny dzień. Polecieliśmy do Lizbony z jej rodziną i zabraliśmy ją do akwarium z wielkimi rybami. Nie mogła uwierzyć, że są prawdziwe. Potem odwiedziliśmy miasteczko zawodów, gdzie mogła pracować w supermarkecie, zrobić prawo jazdy czy pójść na dyskotekę. Wieczorem zaprosiliśmy jej rodziców na kolację we dwoje, a wolontariusze zajęli się dziećmi. Następnego dnia wróciliśmy do Porto pociągiem. W ramach długofalowego wsparcia zaoferowaliśmy jej komputer, książki, długopisy oraz cztery lata korepetycji. Każdego dnia spotyka się na godzinę ze swoim korepetytorem, który wszystko jej wyjaśnia i pomaga odrabiać pracę domową. Dziś jest jedną z najlepszych uczenic w klasie, a jej mama ma więcej czasu i mogła podjąć się pracy na część etatu, dzięki czemu w domu jest więcej pieniędzy.

 

Praca Udream nie kończy się w momencie ufundowania życzenia. Czasem wkraczają w życie rodzin po wielu latach pozornego braku kontaktu.

 

Jedna z najpiękniejszych historii Udream jest związana z Luisem. Był wielkim fanem PC Porto. Zaprosiliśmy do niego fanów klubu, okazało się, że są osobami o dużej społecznej świadomości. To był magiczny dzień. Luis był jedną z pierwszych osób, z którymi pracowaliśmy, nie oferowaliśmy wówczas jeszcze długofalowego wsparcia. Dwa lata temu zdecydowaliśmy się jednak pomóc ponownie. Miał raka i choć na jakiś czas jego zdrowie uległo poprawie, w tamtym momencie przeżywał kolejny kryzys. Luis miał dwóch braci. Starszy z nich miał problemy z prawem i musiał stawiać się na komisariacie każdego dnia. Młodszy brat miał zaburzenia kognitywne. Oboje rodziców było bezrobotnych. W tym czasie wyrzucono ich z domu, nie mieli gdzie mieszkać. Postanowiliśmy coś z tym zrobić. Na około miesiąc porzuciliśmy wszelkie inne zadania i skoncentrowaliśmy się jedynie na pomocy tej rodzinie. Znaleźliśmy inny dom, niedaleko miejsca, w którym wcześniej mieszkali. Pozyskaliśmy sponsora, który opłacił pierwszy rok wynajmu, a supermarket Continente podarował jedzenie na 6 miesięcy. Wysłaliśmy całą rodzinę na weekend do hotelu ze spa, nigdy wcześniej żadne z nich nie było w hotelu. Mieliśmy 48 godzin na przebudowanie domu. W tym czasie zburzyliśmy ściany i postanowiliśmy je na nowo, pomalowaliśmy, mieliśmy malarza, który przygotował świetne grafiti dla Luisa, stworzyliśmy ogród, który uwielbiała jego siostra, Marta. Każdy szczegół był zaprojektowany tak, jak lubią: kolory, grafiti, nawet jedzenie. Zbliżało się Boże Narodzenie, wisienką na torcie był piękny wigilijny obiad. Wszystko wydarzyło się w 48 godzin. Ich twarze, gdy zobaczyli dom... wiesz, że naprawdę zmieniłeś czyjeś życie.

 

Choć Luis zmarł dwa miesiące później, zmiana w rodzinie okazała się trwała. Starszy brat postanowił się zmienić i zacząć pomagać rodzinie, znalazł pracę miesiąc później. A sami studenci, członkowie i członkinie Udream zrozumieli, że nie ma rzeczy niemożliwych. Rozwój studentów i studentek to jeden z głównych priorytetów organizacji.

 

Z czasem zrozumieliśmy, że pracujemy pomagając ludziom z zewnątrz, jednocześnie nie przykładając wystarczającej wagi do życia członków i członkiń Udream. Wiele z nich nie wie kim jest i czego pragnie. Stało się to jednym z naszych priorytetów. Proponujemy naszym członkom i członkiniom warsztaty rozwojowe, dzielimy się emocjami, przemyśleniami, budujemy ich poczucie własnej wartości, dajemy coraz trudniejsze zadania, by mogli przekonać się w czym są dobrzy, co sprawia im przyjemność, zbudować relacje z ludźmi. To też część mojej osobistej historii. Studiowałam na kierunku, który mnie nie interesował. Najpierw moi rodzice wymyślili, że będę policjantką, w Portugalii to bardzo stabilna praca. Mój dziadek był policjantem, bardzo szanowanym, w całym domu było pełno jego dyplomów. Przez rok trenowałam, by dostać się do akademii, ale kilka tygodni przed fizycznym egzaminem okazało się, że mam problemy z sercem, które mnie dyskwalifikują. Pomyślałam sobie: ok, to niedobrze, ale przynajmniej teraz mogę zrobić coś, na czym mi naprawdę zależy. Mogę iść na studia. Chciałam studiować psychologię, ale moi rodzice powiedzieli: nie znajdziesz po tym pracy, lepiej idź na prawo. Zaczęłam studiować prawo, bardzo restrykcyjny kierunek. Miałam 19 lat, nie wychodziłam wieczorami, nigdy nie byłam na imprezie urodzinowej, rodzice mi nie pozwalali. To była moja klatka przez wiele lat. W końcu wyjechałam do innego miasta i po raz pierwszy w życiu byłam wolna. Zaczęłam angażować się w mnóstwo projektów. Byłam w Stowarzyszeniu Studentów, współzakładałam Debating Society (Stowarzyszenie Debatujących) w Porto, które potem zaczęło działać w całym kraju. Praca z innymi ludźmi stała się ważniejsza niż same studia. W połowie tej podróży dowiedziałam się o Udream. Przeszłam proces rekrutacji, pierwszy w moim życiu. Zaczęłam pracę w HR. Tworzyłam projekty dla ludzi, dbałam o to, by dobrze czuli się w organizacji, mieli przestrzeń na rozwój. Z czasem zaczęłam myśleć, że może prawo nie jest tak naprawdę dla mnie. W tym roku w końcu zmieniłam kierunek, zaczęłam studiować psychologię. Nie jest tak pięknie, jak myślałam, rzeczywistość jest zawsze różna od naszych oczekiwań, ale w końcu czuję się jak w domu. Myślę, że gdyby nie Udream, nie miałabym odwagi na zmianę życia. Odwaga rodzi się nie tylko z działania, ale też z szacunku jaki mamy dla każdego członka czy członkini organizacji, dla ich wyjątkowości, każdy z nas jest tu mile widziany, lubiany za to kim jest.

 

W Udream możesz też nauczyć sie rzeczy, które cię interesują. Rozwinęli się ogromnie, zaczynając od fundowania życzeń, a kończąc na wielkiej organizacji z wieloma departamentami.

 

Mamy stabilny ekonomicznie model pracy, dzięki czemu nie tylko możemy zapewnić studentom i studentkom możliwość rozwoju personalnego, ale również naukę bardziej technicznych umiejętności. Udream składa się z 5 departamentów. Human Relation [Relacje ludzkie] to nasi wolontariusze i wolontariuszki, którzy chodzą do szpitali i wspierają dzieci. Human Resources to department odpowiedzialny za proces rekrutacji, budowanie zespołu, planowanie szkoleń. Celem departamentu External Relation [Relacje zewnętrzne] jest budowanie relacji z firmami i pozyskiwanie pieniędzy na fundowanie życzeń czy inne nasze aktywności. Departament Finansów zajmuje się jednym z głównych elementów naszego projektu jakim jest karta członkowska. Do programu należą firmy z Porto, które oferują zniżki naszym studentom, jak również płacą nam miesięczną opłatę. W zamian oferujemy im różnego rodzaju usługi, np. pomagamy w marketingu czy organizujemy warsztaty dla pracowników. Dzięki karcie zyskują też widoczność. Studenci i studentki płacą za kartę członkowską. Ostatni department to Marketing, odpowiedzialny za wszystko co trafia na zewnątrz: filmy, design, itd.

 

Wszystkie osoby pracujące we wspomnianych departamentach mają od 18 do 25 lat. Biorą udział w profesjonalnych szkoleniach, przygotowujących ich do działania, prowadzonych na ogół przez absolwentów i absolwentki, którzy zyskali już profesjonalne doświadczenie, ale znają też organizację od środka, w tym jej najbardziej palące potrzeby. Oprócz codziennej pracy w departamentach, studenci i studentki spotykają się czasem w mieszanych grupach do zadań specjalnych, np. kampanii miejskich.

 

Jakiś czas temu wystartowaliśmy z kampaniami miejskimi, których celem jest podnoszenie świadomości społecznej. Raz w miesiącu tworzymy zespół, który sam planuje kampanię. Wspólnie zastanawiają się i decydują jakim problemem chcą się zająć, a następnie jak przedstawić ten temat szerszej publiczności. Na przykład w ten piątek, o wschodzie słońca, włożymy karteczki z przesłaniem za wycieraczki 6000 samochodów w Porto, Bradze i Aveiro. Ludzie na początku pomyślą, że to mandat, ale gdy go otworzą, znajdą w środku informacje w stylu: przepraszamy za chwilową panikę, myślimy po prostu, że to dobry dzień żeby powiedzieć komuś kogo kochasz – kocham Cię. Zrób to. Wydaje się, że to nic wielkiego, a przecież tak wiele osób o tym zapomina. Innym razem staliśmy na światłach z plakatami: Co jest najpiękniejszego w dzisiejszym dniu? Twój uśmiech. A potem rozdawaliśmy ludziom ciastka. Jeszcze inna kampania dotyczyła osób pracujących nocą. Prawie nikt o nich nie pamięta. Ludzie, którzy wywożą śmieci, lekarze, strażacy. Poszliśmy do niektórych z nich, porozmawiać. Wzięliśmy ciastka, kawę, herbatę. Pytaliśmy: co jest najtrudniejsze w Waszej pracy? Większość z nich mówiła o rodzinach, nie mają czasu dla dzieci, małżonków. Niektórzy strażacy czy lekarze odpowiadali: widzimy ludzi w najgorszych momentach ich życia, niektórzy umierają, a my jesteśmy tam, by im powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli to nie prawda, potrzebują to usłyszeć. Ważne, by z nimi być.

 

Ważne, by z nimi być... To właśnie ta obecność, uważność sprawia, że Udream jest tak wyjątkowe.

 

Jednym z aspektów naszej kultury pracy jest patrzenie na rzeczy z perspektywy i stawianie innych na pierwszym miejscu. Oczywiście, myślimy też o nas samych, chcemy się rozwijać, ale staramy się robić rzeczy nie dla własnej przyjemności, ale dla dobra innych. W zmienianiu świata potrzebna jest skromność. Działamy nie dla nagród czy dla własnego ego, ale dlatego że to, co robimy jest słuszne. Oczywiście nie ma nic złego w poczuciu spełnienia wynikającego z pomagania innym, ale jeśli rzeczywiście postawisz drugiego człowieka w centrum uwagi, wszystko się zmienia. Musimy zostawić siebie w cieniu, by być prawdziwie obecnym dla innych. Musimy być odważni, silni i wytrwali. Radzić sobie z porażkami i błędami. Otworzyć się na ludzi, starać się im pomóc, ale też akceptować pomoc od innych. Nie zawsze będzie łatwo, czasem poczujesz się zraniony, rozczarowany, ale to część procesu. Spójrz na rzeczy z dystansu, nie pozwól, by strach decydował za Ciebie, ucz się z doświadczeń innych ludzi. I kochaj to, co robisz.

Więcej o Udream: udream.pt 

 

Share on Facebook
Please reload

RELATED | POWIĄZANE

Please reload

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

YouTube

We are Anna and Andrea, a Polish-Italian couple traveling around the world. We are looking for changemakers,  in order to describe and share their stories.

Our journey is based on exchange: story telling and other skills in exchange for a place to sleep and food. 
 

Join the GoodNewsLetter