Posłaniec Pokoju



 

Posłaniec Pokoju

CAMILO PITU AYALA HERRERA

Bogota| Kolumbia

 

Urodziłem się w Kolumbii, w maleńkim miasteczku pośrodku dżungli. Był to punkt strategiczny dla wojska i FARC. Pewnego dnia usłyszeliśmy strzały. Wiedzieliśmy, że coś się zaczyna. Nie wiedzieliśmy tylko jak długo potrwa, ile osób zginie. Miałem 5 lat i niewiele rozumiałem. Ktoś zapukał do drzwi i poprosił ojca: wyjedź z miasta albo nas zabiją. Ojciec spakował podstawowe rzeczy, ubrania, trochę jedzenia. Spojrzał mi w oczy i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Przenieśliśmy się do nowego miasta. Po raz pierwszy w życiu poczułem się dyskryminowany. Ludzie myślą że to twoja wina, że sam jesteś winien temu, co ci się przytrafiło. Nienawidziłem szkoły. Uwielbiałem mojego wujka. Zawsze próbował być ze mną, bez oceniania. Miał 19 lat. Moi rodzice byli zajęci pracą. Pewnego dnia poprosiłem wujka, żeby poszedł ze mną do szkoły. Zgodził się. A potem... był dzwonek szkolny, bardzo głośny. Usłyszeliśmy strzał. Wiedzieliśmy, że to oznacza... Wyszedłem z klasy, martwiąc się o wujka. Był przy drzwiach. Pobiegłem do niego. Ktoś za nim stał. Wyciągnął broń i wystrzelił w jego stronę. Na moich oczach. Ja... on był... wszyscy w mojej rodzinie, oprócz mnie, są wysocy. Próbowałem go złapać, ale nie mogłem, był za wysoki. Leżał w moich ramionach i próbował żartować. Był typem osoby, która w każdej sytuacji znajdzie coś zabawnego. A ja próbowałem... Mówił dalej, mówił: życie jest za krótkie, żeby być smutnym, nie zapomnij się uśmiechać. To dość dziwne, że 19-latek mówi mi, że życie jest za krótkie. Gdy ja miałam 19 lat bardzo się bałem. Nie było w tym nic zabawnego. Potem powiedział kolejny kiepski dowcip i w końcu zaczął... nie wiem... odchodzić. Czasem w filmach mówią: widziałem, jak życie się z niego ulatnia. Poczułem coś podobnego. Powiedział jeszcze: urodziłeś się do rzeczy wielkich, nigdy nie spoczywaj na laurach. Myślę, że taka jest różnica między mną a innymi ludźmi. Zawsze rozglądam się za tym co wielkie, nie chcę zawieść wujka. Umarł. Przenieśliśmy się do stolicy. Przyjazd do Bogoty był jednocześnie fascynujący i rozczarowujący. Nigdy nie widziałem tak wysokich budynków, tylu samochodów. Ale... mieszkaliśmy na ulicy. Moja matka była w ciąży. Musiałem szukać jedzenia. Wyjmowałem ze śmietników w supermarketach. Albo czasami... nie jestem z tego dumny... kradłem ze sklepu. Najgorszy jest sposób, w jaki ludzie na ciebie patrzą. W ich oczach widzisz, że nie masz przyszłości, nie masz możliwości, nie masz tu nic do roboty. Pamiętam, jak kiedyś sprawdzałem śmietnik i ze wzroku osoby, która na mnie spojrzała zrozumiałem, że widziała tylko śmieci. Nie widział nas. Tylko śmieci. Był ranek, kiedy urodził się mój brat. Matka posłała mnie do przedszkola, było dość nudno, umiałem już czytać i pisać. Matka nauczyła mnie wszystkiego. Potem moi rodzice się rozwiedli, ojciec wrócił do miasta zadbać o swoje sprawy, nie znam szczegółów. Matka poznała nowego partnera, umieścił mnie w szkole wojskowej. Jednym z nauczycieli był harcerz. Myślałem, że harcerstwo jest jak armia, a moim największym marzeniem było wtedy zostać żołnierzem i zabić tych, którzy zabili mojego wujka. I ukradli mój dom. Ale on powiedział mi, że ciekawsze jest zmienianie innych w dobrych ludzi niż ich zabijanie. Harcerstwo zmieniło moje życie. Zaangażowałem się w pomaganie innym, zmienianie świata, harcerstwo dało mi też siłę, by iść dalej, by się nie poddawać. Pomyślałem, że ciekawe byłoby gdybym najpierw odkrył lepszego Camillo. Wróciłem do miasta, w którym się urodziłem, potem do tego, do którego uciekliśmy. Wszystkie wspomnienia wróciły. Zobaczyłem go po kilku dniach, kiedy jechałem autobusem na dworzec. Zobaczyłem go w sklepie, pił piwo. Mężczyzna, który zabił mojego wujka. Był przerażony, gdy powiedziałem: - Cześć, jestem Camillo, może mnie nie pamiętasz, ale to ja byłem tym małym dzieckiem oglądającym jak zabiłeś tamtą osobę 15 lat temu. Był przerażony, ponieważ zemsta w Kolumbii jest czymś powszechnym. Ale ja przełamałem krąg zemsty. - Jestem tutaj, aby powiedzieć ci dwie ważne rzeczy. Po pierwsze: wybaczam ci. Po drugie: mam nadzieję, że kiedyś będziesz w stanie wybaczyć sobie. Wybaczając, pozwoliłem mojemu własnemu życiu toczyć się dalej. Studiowałem sztukę, ale uczelnia została zamknięta. Jednym z moich największych marzeń jest zdobycie Oscara. Chciałem nakręcić swój pierwszy film. Zadzwoniłem do przyjaciela, który studiował film i postanowił mi pomóc. Napisałem scenariusz. Szukaliśmy funduszy. Nakręciliśmy film z miłością, wysyłając ludziom dobrą historię. Przesłanie jest takie: przebaczenie jest możliwe, możliwy jest pokój i możliwe jest tworzenie lepszego świata. Dzięki temu filmowi spełniło się kilka kolejnych marzeń. Jednym z nich było zobaczenie Wieży Eiffla. Byłem we Francji w zeszłym roku. Stałem przed wieżą około 45 minut. Powiedziałem coś w stylu: tak, wujku. Zrobiłem to. Jeśli ktoś, kto mieszkał na ulicy może się zmienić na lepsze, zobaczyć Wieżę Eiffla, zwiedzić Europę, to wszystko jest to możliwe. Moim marzeniem jest bycie częścią pierwszego pokolenia w Kolumbii żyjącego w pokoju. Jesteśmy krajem stworzonym przez wojny. Pracuję jako posłaniec pokoju w harcerstwie. W zeszłym tygodniu otrzymałem nagrodę Messenger of Peace (Posłaniec Pokoju). To był jeden z najszczęśliwszych momentów w moim życiu. Czasami dobrze jest, gdy ktoś dostrzega twoją pracę. Zrozumiałem, że zmiana zaczyna się ode mnie. Od wewnętrznego pokoju. Teraz muszę przenieść ten pokój na zewnątrz. Chcę, aby Kolumbia była przykładem dla świata, jak budować pokój, jak iść dalej. Chcemy pokazać światu, że jesteśmy kimś więcej niż narkotykami i przemocą. Dajcie nam tylko szansę.

Powiązane posty

Zobacz wszystkie
 
Domain: exchangetheworld.info Token: 8f33766246f6a39ac26f12d885511de2616edb4d1c5396105cb312c07a5d1a5f